Krupówki. Sądny dzień dla mych nóg. Postanowiliśmy darować sobie góry i zobaczyć Krupówki. Byłam już tutaj jak miałam 15 lat. Bardzo spodobała mi się atmosfera. Deptak na którym jest pełno straganów. A po bokach śliczne kamieniczki w których są małe sklepiki i restauracje. Gwar, tłok, hałas i kolory zmieszane z zapachem oscypków i słodyczy sprzedawanych na straganach. Tak to zapamiętałam. A teraz się zawiodłam. Pusto. Raptem kilkoro ludzi. Odrobina straganów. Przeważnie artyści ze swoimi pracami. No niby lepiej widać architekturę i takie tam. Ale atmosfera uciekła. A zastąpił ja smród smażonego kurczaka i frytek unoszący się z barów. Człowiek się złazi i nic nie zyska. Zawiodłam się. To oczywiście moje zdanie. Wy możecie mieć inne. Dlatego zachęcam do odwiedzin tego uroczego deptaka, mimo mojej negatywnej opinii. Innym ciekawym miejscem przyprawiającym o zawrót głowy jest Dom do góry nogami. Atrakcja warta odwiedzenia. Może zawirować w głow...