Posty

Wyświetlam posty z etykietą zachodnie

Tatry zachodnie - trzydniowy wypad w góry cz.2

Obraz
Dzień 2. Kasprowy Wierch. Z Kościeliska do kolejki linowej na Kasprowy Wierch jest spory kawałek. Warto podjechać samochodem najbliżej jak się da. Lub skorzystać z busików komunikacji publicznej które podjeżdżają pod sam wyciąg.  Bilety można kupić wcześniej najlepiej z tydzień wcześniej przez internet. Dzięki temu wybierasz godzinę o której ci pasuje jechać i unikasz 4 godzinnej kolejki do kasy. Niestety system sprzedaży biletów w kasach uważam za chory. Panie w okienkach sprzedają tylko 10 biletów co 15-20 minut. Tak ze że te stanie w kolejce to ogólnie przez zamknięte okienko do sprzedaży biletów. CHORE I NIE PRZEMYŚLANE. Jak by nie mogli wprowadzić systemu numerycznego na biletach tak jak jest w większości urzędów. Masz numer na bilecie i określoną godzinę odjazdu kolejki. W tym czasie możesz kupić pamiątki, wypić coś w pobliskich barach, zjeść a nie czekać w kilometrowej kole na słońcu. Poniosło mnie, przepraszam... Kolejka jest nowoczesna i mieści s...

Tatry Zachodnie - trzydniowy wypad w góry cz.1

Obraz
Góry, góry, góreczki.... Jedni kochają, inni powiedzmy że nie  😉 Ja je kocham umiarkowanie. Może z powodu mojej kondycji, która pozostawia sporo do życzenia:( Byłam w górach kilka razy, głównie w podstawówce. Z tego okresu pamiętam ból nóg, piękne widoki oraz upierdliwe towarzystwo. Jednak w zeszłym roku byłam po raz kolejny.  Nie da się ukryć, byłam zachwycona. Choć nie raz zeszłam ze szlaku ze łzami w oczach i pełnym kompletem odcisków. Co tu ukrywać kiepskie buty i kondycja robią swoje. Jeżeli chcecie jechać w najbliższej przyszłości w góry to koniecznie wygodne buty. Nie koniecznie jakieś specjalistyczne. Moim zdaniem muszą być przewiewne i mieć porządny bieżnik. Zwłaszcza jeżeli chcemy wspiąć się na Giewont.  PEŁNO WYŚLIZGANYCH KAMIENI.  Łatwo się wywalić, poturbować i skręcić kostkę. Do tego sporo luźnych kamieni dodatkowo utrudniając wędrówkę.  Niektóre odcinki przyprawiały mnie o palpitacje serca i zawroty głowy. Na szczęście nie szla...