Wakacje wakacjami a i tak człowiek wraca zmordowany...
Jak wspominałam w moim pierwszym poście w planach miałam wyjazd do Polski.
Wyjazd był i na szczęście się już skończył. Wreszcie można odpocząć.
Nie wiem jak Wy, ale my zawsze mamy tyle do załatwienia że tak naprawdę ciągle siedzimy w aucie jeżdżąc z miejsca na miejsce, zamiast posiedzieć trochę z rodziną.
Aczkolwiek ten wyjazd uważam za udany. Załatwiliśmy co mieliśmy załatwić, pogoda dopisywała. Tylko kasy za dużo wydane zostało (jak zwykle).
Po powrocie do Holandii licznik naszego wyjazdu zamknął się na 4500 km.
Zaznaczam, że nie mieszkamy w Suwałkach.
Teraz mam nadzieję troszkę składniej dodawać posty, mam na myśli tekst razem ze zdjęciami w jednym czasie. ;)
Miłego dnia życzę wszystkim czytelnikom.
Wyjazd był i na szczęście się już skończył. Wreszcie można odpocząć.
Nie wiem jak Wy, ale my zawsze mamy tyle do załatwienia że tak naprawdę ciągle siedzimy w aucie jeżdżąc z miejsca na miejsce, zamiast posiedzieć trochę z rodziną.
Aczkolwiek ten wyjazd uważam za udany. Załatwiliśmy co mieliśmy załatwić, pogoda dopisywała. Tylko kasy za dużo wydane zostało (jak zwykle).
Po powrocie do Holandii licznik naszego wyjazdu zamknął się na 4500 km.
Zaznaczam, że nie mieszkamy w Suwałkach.
Teraz mam nadzieję troszkę składniej dodawać posty, mam na myśli tekst razem ze zdjęciami w jednym czasie. ;)
Miłego dnia życzę wszystkim czytelnikom.
Komentarze
Prześlij komentarz