Avifauna - Alphen a/d Rijn. 05-2017
Cały tydzień lało, a jak nie lało to padało. W sumie dobrze, bo jak człowiek chodzi do pracy i pracuję tylko widzi piękne słonko za oknem to go krew zalewa.
Przychodzi Sobota. Odwieczna Pani sprzątania i zakupów. Zwłaszcza dla tych zapracowanych. Cóż, ja ostatnimi czasy na drugą zmianę i większość dnia przesypiam. Skutkuje to tym że sobotę też mam pracującą tylko że w domu.
Ale po tygodniu gdzie słońca i ciepła było jak na lekarstwo (albo i mniej), człowieka ogarnia bunt przeciwko wszystkiemu co trzyma go w domu. Słońce świeci, wszędzie trąbią że będzie ciepły dzień a ja mam w domu siedzieć?! Wasze niedoczekanie!!!
Mniejsza o to, że sprzątać nie cierpię ;-)
I tak o to tego pięknego poranka po godzinie 9:00 siedzę z kawą wpatrzona w słonko za oknem
i rozmyślam z coraz większym zniechęceniem o praniu, odkurzaniu, myciu podłóg i o tym, że moje dziecko będzie się nudzić jak mops. Albo, co bardziej prawdopodobne, będzie doprowadzać do granic cierpliwości setkami pytań lub uciekaniem do kolegów bez wcześniejszego poinformowania gdzie się wybiera.
NIE!!! Nie tym ranem. Sprzątanie nie zając nie ucieknie, a nawet grzecznie poczeka.
Druga myśl. No to co robimy?
Gdzie by tu pojechać. Tak żeby się nie namordować i żeby młody też miał frajdę.
Nad jeziorko? Kuszące, ale woda ciągle zimna a trzymanie dziecka z dala od wody to jak torturowanie w średniowieczu.
Utrecht? Za daleko. Zanim zajadę to już się zmęczę. To samo Amsterdam. Choć przyznam że Absterdamse Bos mnie mocno kusił.
Najbliżej mam do Alphen a/d Rijn, tylko co wybrać?
Arheon - dla mnie ciekawy, ale dla 4-latka to chyba nie za bardzo.
Avifauna. Ptasie ZOO. Zawsze chciałam je zobaczyć a plac zabaw będzie dla młodego nagrodą za łażenie :-)
Dużo nie myśląc (bo jeszcze nie rozmyślę) odpaliłam komputer i kupiłam bilety.
Kupując przez internet masz zawsze jakieś zniżki, a do tego nie stoisz w kolejce do kasy.
Bilety kupione, wydrukowane i schowane. Co wziąć jeszcze? Prowiant -
wolę własny niż z budek. Ale jak kto woli to restauracji tam nie
brakuje. Ubierać się raczej specjalnie nie trzeba. Wygodnie i żeby nie
było szkoda jak dziecko się wyśmodra podczas zabawy.
I już. Zapakować się do auta (ewentualnie autobusu) i jazda. Nieuwkoop jest raptem 10 km od Alphen. 15 minut i byliśmy na miejscu. Nie cierpię marnowania czasu i pogody na siedzenie w aucie.
Poza tym z "rana" jest mniej ludzi.
Z wydrukowanymi biletami od razu skierowaliśmy się do"bramki" wejściowej. Tam otrzymaliśmy mapkę i krótką informację o historii tego miejsca (po holendersku)
CIEKAWOSTKI
Avifauna to pierwszy i jeden z największych ptasich parków zoologicznych na świecie.
W parku znajduje się mnóstwo zieleni i stawów, restauracje oraz duży plac zabaw z tradycyjną najwyższą zjeżdżalnią w Holandii. Park należał do grupy Van der Valk ale jest fundacją od początku 2012 roku. Fundacja Vogelpark Avifauna jest poświęcona ochronie ptaków i przyrody i ma status ANBI (organizacji pożytku publicznego).
HISTORIA
Kiedyś w sierpniu 1949 burmistrz Alphen aan den Rijn poprosił Pana Van den Brink, właściciela nieruchomości Ten Rhijn, o jednorazowe otwarcie „podwórka” dla ciekawskich mieszkańców. Zainteresowanie zwiedzaniem parku i prywatnej kolekcji ptaków było tak ogromne, że właściciel postanowił założyć ptaszarnie. Niecały rok później, 17 maja 1950 r., pierwszy na świecie ptasi park zoologiczny został otwarty. Zaś znakiem "firmowym" został tukan. Kilka lat później, pan Van der Valk odkupił Ptaszarnie od właściciela ale zachował logo i wykorzystał je również dla swoich restauracji i hoteli.
Istnieją pewne bardzo charakterystyczne części parku które zostały nienaruszone, jak rząd drzew przy wejściu i stawie obok restauracji. Stary kasztan został ścięty, zaś z jego pnia utworzono dzieło sztuki. W nocy z 23 grudnia 2005 r. wybuchł pożar. Około 21 ptaków padło. Zagrody dla ptaków i zabudowania zostały całkowicie zniszczone przez ogień. Do 2008 r. zagrody zostały odbudowane, został odnowiony plac zabaw i otwarty nowy obszar "Kuba", którą zamieszkują obecnie największa grupa kubańskich flamingów w Europie.
W nocy z 15 na 16 września 2014 roku zostało skradzionych 30 par bardzo rzadkich i cennych ptaków.
Wracając do czasów obecnych.
Park jest bardzo ładny i zadbany. Pięknie zaaranżowana zieleń alejek komponuje się z tą która jest w wybiegach i zagrodach dla ptaków. Zwierzęta są czyste i nie śmierdzą. No może oprócz sępów od których unosi się aromacik padliny.
Część ptaków ma otwarte wybiegi i ścieżki prowadzą przez ich zagrody.
Alejki są świetnie oznakowane i fajnie ozdobione rzeźbami przeróżnych ptaków. Wbrew pozorom ale nie tylko ptaki są w tym parku. Jest również kilka gatunków małpiatek np. lemury. Część zagród jest zadaszona i zamknięta na czynniki zewnętrzne. Zwłaszcza te gdzie znajdują się gatunki tropikalne wymagające odpowiedniej temperatury. Każda zagroda Ma tabliczkę ze zdjęciem okazu rysunkiem występowania w warunkach naturalnych i krótkim opisem. Jestem pewna, że fani ptaków będą zachwyceni.
Zwłaszcza strefą zamkniętą z papugami. Zresztą sami zobaczcie.
Podczas godzin otwarcia odbywają się cztery pokazy. My trafiliśmy na Karmienie Pelikanów i pingwinów (każdy ptak inna godzina) oraz Prezentacje Ptaków.
Z innych ciekawych miejsc to strefa Madagaskar. Tu mają wolny wybieg lemury o których już wspominałam.
Na spokojne zwiedzenie całego Parku z zaliczeniem wszystkich atrakcji i występów to trzeba rezerwować cały dzień. Spokojnie mogę polecić to miejsce na spędzenie wolnego czasu w sposób aktywny i ciekawy.
A tu przedstawiam jeszcze kilka fotek :
Przychodzi Sobota. Odwieczna Pani sprzątania i zakupów. Zwłaszcza dla tych zapracowanych. Cóż, ja ostatnimi czasy na drugą zmianę i większość dnia przesypiam. Skutkuje to tym że sobotę też mam pracującą tylko że w domu.
Ale po tygodniu gdzie słońca i ciepła było jak na lekarstwo (albo i mniej), człowieka ogarnia bunt przeciwko wszystkiemu co trzyma go w domu. Słońce świeci, wszędzie trąbią że będzie ciepły dzień a ja mam w domu siedzieć?! Wasze niedoczekanie!!!
Mniejsza o to, że sprzątać nie cierpię ;-)
I tak o to tego pięknego poranka po godzinie 9:00 siedzę z kawą wpatrzona w słonko za oknem
i rozmyślam z coraz większym zniechęceniem o praniu, odkurzaniu, myciu podłóg i o tym, że moje dziecko będzie się nudzić jak mops. Albo, co bardziej prawdopodobne, będzie doprowadzać do granic cierpliwości setkami pytań lub uciekaniem do kolegów bez wcześniejszego poinformowania gdzie się wybiera.
NIE!!! Nie tym ranem. Sprzątanie nie zając nie ucieknie, a nawet grzecznie poczeka.
Druga myśl. No to co robimy?
Gdzie by tu pojechać. Tak żeby się nie namordować i żeby młody też miał frajdę.
Nad jeziorko? Kuszące, ale woda ciągle zimna a trzymanie dziecka z dala od wody to jak torturowanie w średniowieczu.
Utrecht? Za daleko. Zanim zajadę to już się zmęczę. To samo Amsterdam. Choć przyznam że Absterdamse Bos mnie mocno kusił.
Najbliżej mam do Alphen a/d Rijn, tylko co wybrać?
Arheon - dla mnie ciekawy, ale dla 4-latka to chyba nie za bardzo.
Avifauna. Ptasie ZOO. Zawsze chciałam je zobaczyć a plac zabaw będzie dla młodego nagrodą za łażenie :-)
Dużo nie myśląc (bo jeszcze nie rozmyślę) odpaliłam komputer i kupiłam bilety.
Kupując przez internet masz zawsze jakieś zniżki, a do tego nie stoisz w kolejce do kasy.
Bilety kupione, wydrukowane i schowane. Co wziąć jeszcze? Prowiant -
wolę własny niż z budek. Ale jak kto woli to restauracji tam nie
brakuje. Ubierać się raczej specjalnie nie trzeba. Wygodnie i żeby nie
było szkoda jak dziecko się wyśmodra podczas zabawy.I już. Zapakować się do auta (ewentualnie autobusu) i jazda. Nieuwkoop jest raptem 10 km od Alphen. 15 minut i byliśmy na miejscu. Nie cierpię marnowania czasu i pogody na siedzenie w aucie.
Poza tym z "rana" jest mniej ludzi.
Z wydrukowanymi biletami od razu skierowaliśmy się do"bramki" wejściowej. Tam otrzymaliśmy mapkę i krótką informację o historii tego miejsca (po holendersku)
CIEKAWOSTKI
Avifauna to pierwszy i jeden z największych ptasich parków zoologicznych na świecie.
W parku znajduje się mnóstwo zieleni i stawów, restauracje oraz duży plac zabaw z tradycyjną najwyższą zjeżdżalnią w Holandii. Park należał do grupy Van der Valk ale jest fundacją od początku 2012 roku. Fundacja Vogelpark Avifauna jest poświęcona ochronie ptaków i przyrody i ma status ANBI (organizacji pożytku publicznego). HISTORIA
Kiedyś w sierpniu 1949 burmistrz Alphen aan den Rijn poprosił Pana Van den Brink, właściciela nieruchomości Ten Rhijn, o jednorazowe otwarcie „podwórka” dla ciekawskich mieszkańców. Zainteresowanie zwiedzaniem parku i prywatnej kolekcji ptaków było tak ogromne, że właściciel postanowił założyć ptaszarnie. Niecały rok później, 17 maja 1950 r., pierwszy na świecie ptasi park zoologiczny został otwarty. Zaś znakiem "firmowym" został tukan. Kilka lat później, pan Van der Valk odkupił Ptaszarnie od właściciela ale zachował logo i wykorzystał je również dla swoich restauracji i hoteli.
Istnieją pewne bardzo charakterystyczne części parku które zostały nienaruszone, jak rząd drzew przy wejściu i stawie obok restauracji. Stary kasztan został ścięty, zaś z jego pnia utworzono dzieło sztuki. W nocy z 23 grudnia 2005 r. wybuchł pożar. Około 21 ptaków padło. Zagrody dla ptaków i zabudowania zostały całkowicie zniszczone przez ogień. Do 2008 r. zagrody zostały odbudowane, został odnowiony plac zabaw i otwarty nowy obszar "Kuba", którą zamieszkują obecnie największa grupa kubańskich flamingów w Europie.
W nocy z 15 na 16 września 2014 roku zostało skradzionych 30 par bardzo rzadkich i cennych ptaków.
![]() |
| Widok na główną alejkę |
Park jest bardzo ładny i zadbany. Pięknie zaaranżowana zieleń alejek komponuje się z tą która jest w wybiegach i zagrodach dla ptaków. Zwierzęta są czyste i nie śmierdzą. No może oprócz sępów od których unosi się aromacik padliny.
Część ptaków ma otwarte wybiegi i ścieżki prowadzą przez ich zagrody.
Alejki są świetnie oznakowane i fajnie ozdobione rzeźbami przeróżnych ptaków. Wbrew pozorom ale nie tylko ptaki są w tym parku. Jest również kilka gatunków małpiatek np. lemury. Część zagród jest zadaszona i zamknięta na czynniki zewnętrzne. Zwłaszcza te gdzie znajdują się gatunki tropikalne wymagające odpowiedniej temperatury. Każda zagroda Ma tabliczkę ze zdjęciem okazu rysunkiem występowania w warunkach naturalnych i krótkim opisem. Jestem pewna, że fani ptaków będą zachwyceni.
Zwłaszcza strefą zamkniętą z papugami. Zresztą sami zobaczcie.
Podczas godzin otwarcia odbywają się cztery pokazy. My trafiliśmy na Karmienie Pelikanów i pingwinów (każdy ptak inna godzina) oraz Prezentacje Ptaków.
Z innych ciekawych miejsc to strefa Madagaskar. Tu mają wolny wybieg lemury o których już wspominałam.
A tu przedstawiam jeszcze kilka fotek :
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |


















Komentarze
Prześlij komentarz