Majorka. Przygotowania, problemy, przylot i pierwszy kontakt z Hiszpanią.
Jeszcze w to nie mogę uwierzyć.
Lecę na Majorkę. Totalny spontan. No może nie totalny bo od tygodnia się szykuje ale mimo wszystko jak dla mnie spontan. Bo w sumie miałam jechać do Polski. Na motorze 🤫, ale prognozy pogody nie zapowiadały się zbyt dobrze. Deszcz, chłodno w dodatku byłabym 4 dni w siodle.
A w Hiszpanii zawsze jest ładnie.
Ale szczerze mówiąc to dawno nie miałam takich wątpliwości czy w ogóle polecę. Najpierw rezerwacja lotu. Zablokowało mi konto, kartę i prawie wszystko co możliwe z kontem bankowym. Prawie cały dzień zmarnowałam na rezerwacje lotów. Początkowo chciałam polecieć nisko budżetowo z przesiadką we Frankfurcie i Zürich'u na powrocie ale te wszystkie obostrzenia Covid-19 doprowadzają do szaleństwa.
Tu możesz ale ze szczepieniem, tu ze szczepieniem i testem. 🤢🤮
Dlatego szarpnęłam się na loty bezpośrednie. Certyfikat ozdrowieńca jeszcze ważny do czerwca to trzeba to wykorzystać.
Później sądziłam, że na spokojnie odprawie się on-line a tu lipa. Nie było możliwości.
Kontakt z infolinią. Gostek wysyła mi screen że wszystko ok. Że wszystko działa. A na moim laptopie i telefonie lipa. Nic z tego - odpraw się na lotnisku.
Już z nerwów dostawałam bólów klatki piersiowej.
Do tego bagaż.
Nisko budżetowo to wiadomo nie zabiorę nie wiadomo ile, a poza tym to tylko 6 dni. Dużo mi nie potrzeba.
Tylko problem z wymiarami. W końcu pożyczyłam plecak od syna. W jedną stronę będzie okej.
A w drogą zakupiłam już dodatkowy bagaż podręczny i mnie wywaliło z odprawy😭 No i co teraz? Nie mam pojęcia czy uznają mi to na lotnisku przy powrocie. No i sama odprawa.
Kurcze będzie ciekawie.
Ale teraz cieszę się że wylatuję.
Nie spałam prawie całą noc.
Do tego Bliźniaki nie mogły spać. Płakały i szukały mnie po domu.
Mam nadzieję że już się dobrze czują.
Było też jeszcze parę innych nerwowych sytuacji ale nie warto o nich wspominać. Jestem zmęczona okropnie. Chętnie bym się kimneła odrobinkę. Bo na miejscu muszę jeszcze ogarnąć skuter lub motor. No i dojechać do miejsca noclegu. Ach. Będzie ciekawie.
Edycja czyli co było później...
Czuję ekscytację do granic wytrzymałości.
I totalne zmęczenie.
Lot prawie w całości przespałam. O ile można nazwać to spaniem, ale było mi to potrzebne.
Po wylądowaniu zaczęłam szukać miejsca aby wynająć skuter. Niestety ten co powinien być na lotnisku już nie istniał a bynajmniej taką informację uzyskałam w punkcie informacyjnym.
Głód jednak w końcu zwyciężył. Pierwsze zetknięcie z hiszpańskim. Język połamałam ale dałam radę. Znalazłam stronę z wynajmem. Kawał drogi.
Sprawdziłam dojazd autobusem. Nie było źle.
Zadzwoniłam, kontakt po angielsku bez problemu. Szybka rezerwacja i w drogę. Po zjedzeniu posiłku oczywiście.
Na miejscu, bardzo miły pan poinformował mnie, że niestety ale skuter który zarezerwowałam przez stronę jest już niedostępny. Ale udostępni mi droższą wersję w tej samej cenie.
Przez chwilę zastanawiałam się czy nie odrzucić tej oferty w końcu to nie to co zamawiałam....
ŻARTUJĘ 🤣
Oczywiście że się ucieszyłam.
Lekko byłam przerażona bo pierwsze jazdy na skuterach nie były dla mnie przyjemne. Ale ten model mi przypasował.
To teraz trasa do Hostelu.
1,5 godziny. I to najkrótsza trasą. Tak to jest jak się rezerwuje nocleg po drugiej stronie wyspy. Ale maszyna świetnie się sprawdziła. Nawet się rozpędziła do 110 km/h ( ale było z górki,😄)
Na miejscu bardzo mili właściciele dopełnili formalności i zaprowadzili do pokoju. Skromny ale czysty. Było to co potrzebne.
Szybki prysznic i na miasto. Większość sklepików już się zamykała więc wiele nie widziałam.
Poszukałam otwartej restauracji z w miarę rozsądnymi cenami. Zamówiłam Prawdziwą Sangrię oraz naleśniki z krewetkami. Wszystko było pyszne, ale trochę mało. Po podróży byłam głodna jak wilk. Machnęłam jednak na to ręką i wybrałam się na spacer wybrzeżem.
Nie było zbyt wiele pootwierane bo było już po 22:00 a pełnia sezonu letniego miała dopiero nadejść Trafiłam za to na spa z rybkami pilingującymi.
Zabawne przeżycie. Ale muszę przyznać że są skuteczne. Stopy były oczyszczone i bardzo mięciutkie. Gotowe na to co miałam zamiar z nimi zrobić w najbliższych dniach....
A tu macie filmik jak to wygląda 😂









Komentarze
Prześlij komentarz